Amerykanin w Bretanii / An American in Brittany


Amerykanin w Bretanii, czyli „Nie będę Francuzem” (choćbym nie wiem jak się starał)

Autor: Mark Greenside

Mark Greenside, nowojorczyk mieszkający w Kalifornii, po długich namowach w końcu wyjeżdża wraz ze swoją dziewczyną do Finistère, niewielkiej celtyckiej wsi. I nagle… całe jego życie wywraca się do góry nogami. Nie chodzi nawet o to, że na miejscu wszystko wygląda inaczej niż to było zaplanowane. Dom, w którym zamieszkuje wraz ze swoją partnerką, jak się później okazuje, jest kompletnie nieprzygotowany i wymaga gruntownego remontu. Samo życie w Bretanii również do najłatwiejszych nie należy. Pomoc ze strony rodzimych mieszkańców nie wchodzi w grę, no bo jak tu prosić o pomoc, kiedy się kompletnie nie zna języka, a ludzie którzy mieszkają tu od pokoleń wydają się tworzyć hermetyczne środowisko. Jednak, nie można dać się zwieść stereotypom o zadufanych w sobie Francuzach, bo autor ukazuje ich jako niezwykle pomocny i otwarty na obcokrajowców naród. Człowiek jest w stanie odnaleźć się w każdym środowisku. Wystarczy tylko chcieć, co udowadnia nam autor i zarazem główny bohater tejże książki. Podczas pierwszych dwóch miesięcy pobytu we Francji, autor nawiązuje więcej znajomości, niż zdążył nawiazać mieszkając przez 15 lat w Oakland Hills. Wygląda na to, że można odkryć życie na nowo, nawet wtedy, gdy nie czuję się potrzeby zmiany otoczenia, a wszystko wokół dzieje się samo i nie jest do końca zależne od nas, bo czy Mark Greenside przeżyłby to wszystko, gdyby nie jego dziewczyna Kathryn, która najpierw namawia go na ten wyjazd, a potem zostawia go zupełnie samego w tym obcym dla niego miejscu. Jak się okazuje, nie taki diabeł straszny.

Mogłabym napisać, że jest to książka, która pokazuje, że Amerykanie stale uważają się być pępkiem świata i, że nie ma na świecie większych dramatów niż ten, który przedstawia Amerykaniana zupełnie zagubionego w przepięknej Francji, bo jeśli chodzi o zdjęcia czy też opisy krajobrazów, niczego nie można panu Greenside’owi zarzucić. Mimo to, nie napiszę o tej książce złego słowa, gdyż mnie po prostu urzekła. Pomijając to amerykańskie ego, moim zdaniem jest to niezwykle barwna opowieść, ukazująca codzienne życie Francuzów. Autor nie omieszkał również zapoznać czytelnika z podstawowymi zwrotami w tymże języku, aby poczuć tą specyficzną atmosferę. Reasumując, momentami rozczula, a nawet wzrusza, ale absolutnie nie jest to książka tylko dla kobiet, bo przecież głównie przedstawia ona męskie dylematy 😉 Lekkie czytadło, idealne dla kogoś, kto fascynuję się kulturą Francji i chciałby poznać tamtejsze życie od podszewki.

Moja ocena: 9/10

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

An American in Brittany, or “I’ll Never Be French” (no matter what I do)

Author: Mark Greenside

Mark Greenside, a native New Yorker who lives in California, after long persuasion, finally decided to leave States, with his girlfriend, and move to Finistère, a Celtic village. Suddenly… his whole life dramatically changes and it’s not even that everything is different than it was planned. The house he lives in with his partner turns out to be completely unprepared and needs major refurbishment. Also, the life in Brittany doesn’t seem to be easy. Asking inhabitants for help doesn’t come into play, because how you can ask for help if you don’t know the language. What’s more, people who live there seem to create a hermetic society. However, don’t be deceived by stereotypes about self-opinionated Frenchmen, because the author perceives them as unusually helpful nation, which is open to foreigners. A human is able to be oneself again anywhere. You just have to believe it and the author, who is the main character at the same time, proves it. He strikes up more acquaintances being in France than he did during his fifteen-year stay in Oakland Hills. It looks that it’s possible to rediscover your life, even if you don’t feel like changing your surrounding and everything happens just next to you, quite apart from you. Would Mike Greenside really be able to discover all that if not his girlfriend Kathryn, who first urges him to leave States with her and then leaves him completely alone in a foreign land.

I could write that this book shows how Americans feel to be the navel of the world and there is nothing worse like an American who is completely lost in beautiful France, because as far as the descriptions and photos of landscape are concerned, there is nothing for what I could criticize Mr. Greenside. Nevertheless, I will not say a bad word about this book, simply because it captivated me. Besides this American ego, I think this book is a colorful story that shows the daily life of French. What’s more, the author didn’t forget to put a few words in French to let the readers feel this particular atmosphere. Concluding, the book moves you deeply and it’s not book only for women. It shows mainly men’s dilemma. I would recommend this book to people who are particularly passionate about French culture and would like to know the ins and outs of French people’s life.

My mark: 9/10

Advertisements